dnd, d&d dungeons and dragons
 
U PUSZCZYKA strona Zbyszka Sołtysińskiego
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona Główna ˇ Artykuły ˇ Download ˇ Forum ˇ Linki ˇ Kategorie Newsów
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Download
FAQ
Forum
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
Szukaj
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Ostatnie Artykuły
Zakrzewo. Wieś z mie...
Kobielickie portrety
Dwór w Wilkostowie
Dwór w Goszczewie
Dwór w Kalinowcu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Na Forum
Najnowsze Tematy
mnvttpu
Plumpers Boobs!Only ...
Lathered charge det...
Atmospherically prom...
Lathered raves aste...
Najciekawsze Tematy
mnvttpu [0]
Plumpers Boobs!On... [0]
Lathered charge ... [0]
Atmospherically p... [0]
Diphthongs mettle... [0]
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 808
Najnowszy Użytkownik: JoshNot
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Hot news
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Poezja śpiewana
Poezja Spiewana i nie tylko ...
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Blues
Blues
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Soul
Soul
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dlatego wolę supermarkety
W wielkim sklepie, przy kasie nie porozmawiasz z ekspedientką o pogodzie, nie masz czasu na pochwalenie się swoimi kwiatkami w ogrodzie, bo w kolejce ktoś już za tobą stoi i czujesz jego oddech na swoich plecach. Tam też, chociaż masz całe sterty towarów do wyboru, masz kłopot, co wybrać, bo nie zawsze jest kogo zapytać. Tam nie jest tak jak kiedyś w małym sklepiku, gdzie miła ekspedientka pomogła we wszystkim, a nawet pocieszyła dobrym słowem w chwilach chandry. Ale mimo to wolę supermarkety, bo nie muszę przeciskać się do lady przez tłum smakoszy zionących oparami taniego wina, albo piwa sprzedawanego po dacie przydatności. Sklepikarka wie, że wszystko pójdzie, bo kiedy jest nieokiełznana chęć zaspokojenia pragnienia, to nie ma hamulców, nawet wódka spod lady bez akcyzy i określonego źródła pochodzenia pójdzie. Ducha trzeba krzepić. Nie lubię małych sklepików, gdzie stali bywalcy wśród rozmów politycznych i nie tylko często stosują znaki interpunkcyjne. Nie tylko dla poprawności wysławiania się, ale też upustu emocji i wzmocnienia swojego ego. Wiadomo, każdy o kim się mówi to złodziej, albo inny bandyta, a jak nie to, to na pewno nieudacznik albo szaleniec, który nie ma co do garnka włożyć i niedługo komornik zapieczętuje mu mieszkanie. Litość wzbudzają wiekowe matrony, wszechwiedzące, które znoszą zewsząd wieści i wiedzą, kto głupi, złodziej albo inny dewiant, bo inna zawistna sąsiadka tak mówi. A przecież starym ludziom należy się szacunek ponoć. No cóż poszanowanie dla siwych włosów, należy się mimo tego, co pod tą siwą czupryną się kryje. Obco się czuję w sklepiku, gdzie sklepikarka daje znaki smakoszom, aby schować otwarte już butelki z trunkiem kiedy doń wchodzę. Rozumiem, ile kłopotu robię, kiedy zjawiam się w momencie, gdy konsumpcja rozmaitych eliksirów szczęścia jest w całej pełni. Trzeba pewnie zmienić sklepik, aby nie sprawiać problemu swoją obecnością.
Lepiej omijać sklepiki, gdzie grupa stałych bywalców, mających kłopoty z własną osobowością, dla których lekarstwem na codzienny niepokój ducha jest kilka łyków wódy, oceniają innych i wystawiają im negatywną metrykę społeczną, bo się od nich różnią, nie pijąc pospołu. Nie lubię sklepików pełniących rolę lokalnych centrów informacji, gdzie jak w soczewce zbierają się plotki o wszystkim i o wszystkich, a właściciel jest swego rodzaju guru, bo na krechę sprzeda piwko spragnionemu, albo wspomoże przedłużeniem płatności komuś, kto wcześniej wykosztował się już na wzmocnienie ducha. Autorytet takiego świętego obala wszystkie inne. Dlatego wolę supermarkety!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nowa stara Polska, stary nowy świat
Obserwuję i widzę młodych ludzi pozbawionych autorytetów, poszukujących idei wokół siebie. Mama jest zacofany, tata nie z tego świata. Wielkie pole działania dla wizjonerów i demagogów, setki dusz do zagarnięcia i wplątania w realizację partykularnych interesów. Ojczyzna, żołnierze wyklęcia, wielka Polska, Imperium Polonorum, hasła pejoratywnie użyte dla zdobycia gorących młodych głów, którzy w porywie serca są jednak zdolni do wszystkiego. Odradza się polski nacjonalizm. Pod czerwono czarnymi emblematami wędrują młodzi, przekonani przez demagogów o narodowej racji. Godłem orzeł biały. Młodym wciska się do ręki broń,uczy jak zabijać, czy to napastnika, czy napastowanego. Żyd to znowu parch, a uchodźców z Bliskiego Wschodu będziemy bić, kiedy zjawią się u nas. Cofamy się, bo świat zmierza w innym kierunku. Ze swojej przynależności narodowej trzeba być dumny, umieć się dzielić swoją kulturą i dokonaniami, ale nie miejsce na ksenofobię i szowinizm, inne kultury też mają coś wartościowego do przekazania. Świat robi się globalną wioską, gdzie Bambo z Togo w Afryce powinien mieć możliwość poznać Bolka z Kujaw. Politycy, demagodzy, duchowni chrześcijańscy, muzułmanie, Żydzi nie wciskajcie nam mieczy w dłonie, a chleb, którym podzielimy się z innymi. Nie czas tworzyć narodowe enklawy, świat otwarty jest dla wszystkich. Granice między narodami już nie mają znaczenia, jest wartość wyższa - człowiek.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Świetlana przyszłość...?
Ile to już własnych pomysłów Rząd PiS zdołał wprowadzić w życie? Wywiązanie się z wyborczej obietnicy 500+, było chyba najbardziej spektakularnym krokiem. O dziwo znaleziono miliardy złotych na realizację, ale czy na długo? Poprawa jakości życia rodzin i spodziewane przez to zwiększenie dzietności rodzin wydaje się procesem jak najbardziej pożądanym, ale pieniądz nie przepuszczony przez machinę produkcji lub usług jest, moim zdaniem, marnotrawswem. Środki pieniężne powinny być zaangażowane w wytwarzanie dóbr, więc nie darmowa pomoc, a stworzenie możliwości zarabiania powinno być realizowane przy pomocy pieniędzy przeznaczonych na program 500+. Jest w tym kraju jeszcze tyle do zrobienia. Z drugiej strony wydaje się, że dodatkowe środki w rękach konsumentów, powinny przyczynić się do wzrostu konsumpcji, a przez produkcji i być może wzrostu zatrudnienia. Ale po kilku miesiącach działania programu jakoś nie widać szczególnego ożywienia gospodarki w stosunku do czasu przed wdrożeniem programu. Pocieszmy się, że może czas na to jest za krotki. Trzeba jednak zauważyć, że wzrost ilości pieniądza na rynku może przyczynić się również do wzrostu inflacji, która do tej pory wydawała się być opanowaną. Bezrobocie w Polsce spadło poniżej 10 %, ale to skutek działań poprzedniej ekipy rządzącej. Program 500+ powoli odbija się na innych grupach społecznych, śmieszna wręcz wydaje się planowana rewaloryzacja emerytur o 1-1,5 zł. Kolejnym pomysłem rządu jest wzrost płacy minimalnej do 2 tys. złotych brutto. Przedsiębiorcy już załamują ręce. Postępowanie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego to kolejne niepokojące zjawisko. Ograniczenie uprawnień trybunału, czuwającego nad praworządnością w Polsce, to prosta droga do stosowania partykularnych metod rządzenia, mających mało wspólnego z zasadami demokracji. Ale i w innych sferach związanych z prawem dzieją się rzeczy przynajmniej zastanawiające. Stacje telewizji niezależnej donoszą zwalnianiu lub degradacji prokuratorów. Wygląda na to jakby przygotowywano pole dla zmiany systemu rządów. Czy to w dalszym ciągu będzie system demokratyczny?
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Gdzie są kwiaty z tamtych lat?
Gdzie dziewczyny, gdzie są chłopcy z tamtych lat, który w porywie młodzieńczego instynktu chwycili za broń, aby walczyć. Gdzie ci dwudziestoletni bohaterowie, którzy młode życie poświęcili dla wolnej Polski? Dzisiaj są dla nas symbolem, wzorcem zachowań, chociaż cały zryw powstańczy 1944 r. niektórzy nazywają dziś polityczną głupotą. A nie byłby to wysiłek bezowocny, gdyby nadeszła obiecywana odsiecz, gdyby tylko ktoś docenił wysiłek powstańczy i przyszedł z pomocą. Przecież niedaleko za Wisłą stała armia radziecka i bezczynnie przyglądała się wykrwawiającej się w walce Warszawie. Kilka polskich jednostek 1 Armii Wojska Polskiego, około 2300 żołnierzy z 4000, które poszły na pomoc powstańcom, też przepadła w walce. Ale to polityka, która kazała czekać Stalinowi, aby jeszcze Niemcy rozprawili się z powstańcami. Sowietom nie było potrzebne polskie zwycięstwo, które mogło utrudnić przejęcie kontroli nad krajem nad Wisłą. Głupotą była na pewno wiara w sowiecką pomoc.
Ale ci młodzi ludzie wierzyli i śpiewali:

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!

I poszli. Tylko zazdrościć nam dzisiaj ich oddania sprawie, zazdrościć dziś tym leżącym na polu chwały, na wspomnienie których powaga prostuje myśli i łza się w oku kręci.

Gdzie są kwiaty z tamtych lat -
jasne kwiaty?
Gdzie są kwiaty z tamtych lat -
czas zatarł ślad.

Gdzie są kwiaty z tamtych lat -
każda z dziewcząt wzięła kwiat,
kto wie, czy było tak -
kto wie, czy było tak?

Gdzie dziewczęta z tamtych lat -
jak te kwiaty?
Gdzie dziewczęta z tamtych lat -
czas zatarł ślad.

Gdzie dziewczęta z tamtych lat -
za chłopcami poszły w świat,
kto wie, czy było tak -
kto wie, czy było tak?

Gdzie są chłopcy z tamtych lat -
dzielne chwaty?
Gdzie są chłopcy z tamtych lat -
czas zatarł ślad.

Gdzie są chłopcy z tamtych lat -
na żołnierski poszli szlak,
kto wie, czy było tak -
kto wie, czy było tak?

Gdzie żołnierzy naszych kwiat -
tych sprzed laty?
Gdzie żołnierzy naszych kwiat -
czas zatarł ślad.

Gdzie żołnierze z tamtych lat -
tam gdzie w polu krzyża znak!
Kto wie, czy było tak -
kto wie, czy było tak?

Gdzie mogiły z dawnych lat -
tam gdzie kwiaty.
Gdzie mogiły z dawnych lat -
czas zatarł ślad.

Gdzie mogiły z dawnych lat -
tam gdzie kwiaty posiał wiatr.
Kto wie, czy było tak -
kto wie, czy było tak?

Czas nie zatarł śladu i wiemy, że było tak. Będziemy zawsze pamiętać, My romantyczni Polacy, którym wolność i honor cenniejsze niż życie. Czy wszystkim?
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Gdzie ci patrioci prawdziwi?

Na co dzień na ustach Polaka ojczyzna, na co dzień patriotyzm. A na uroczystości narodowe zjawia się garstka zaledwie, by uczcić historię, by pokłonić się przed postaciami bohaterów. Na święta ściąga się dzieci ze szkół i wręcza biało-czerwone, a świadomi mają to wszystko w ... w fotelu, w marchewce działkowego ogródka, w zakupach w hipermarketach. To naród. Naród, który zasnął i jakoś trudno wybudzić go z letargu. Na uroczystościach święta flagi tylko garstka obywateli Aleksandrowa Kujawskiego, chociaż orkiestra grała i flagi powiewały na wietrze. Dzieci patrzą i słuchają. Mowa o ojczyźnie, fladze, ich znaku. Ale jak zapytać o babcię, to obiad gotuje, a mama robi zakupy, dziadek poszedł na piwo, a tata się już zapił. Przykład dla najmłodszych. Inni nie będą, niż rodzice, dziadkowie. A to Polska właśnie, bez narodu. W przemowach slogany, autopromocja władzy. Polska to oni, bo rządzą, wydawać by się mogło. Po trzydziestu minutach wszyscy się rozchodzą, dzieci idą zobaczyć, co babcia ugotowała na obiad.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Newsy
1050 lat
Urodziłem się w tysięczną rocznicę chrztu Polski. Wtedy mówiono o niej jako o rocznicy tysiąclecia państwa polskiego. Na tę okazję zbudowano nawet w całym kraju wiele szkół nazwanych tysiąclatkami. 14 kwietnia tego roku obchodziliśmy 1050 rocznicę chrztu polski, a więc 1050 rocznicę państwa polskiego. Niektórym z nas wydaje się niemożliwe, aby tak z dnia na dzień, a może w nieco szerszej skali, z roku na rok, powstał jakiś organizm państwowy. 1050 lat temu to tylko Mieszko I i być może jego świta przyjęła chrzest, pozostała ludność mu podległa trwała jeszcze długo w pogaństwie. Dwustu lat trzeba było, aby na całym terenie piastowskim zaprowadzić chrześcijaństwo i to nie zawsze drogą pokojowego przekonania do wiary. Niejednokrotnie trzeba było sięgnąć do środków w postaci ognia i miecza, by obalić stare idole. Proces ten był nieunikniony, bo nie przetrwałby na tych terenach żaden organizm państwowy otoczony dookoła przez kraje chrześcijańskie. Jednym słowem wycięto by nas w pień jako pogan. To przezorność Mieszka I sprawiła, że wziął sobie za żonę Dobrawę córkę Bolesława I Srogiego, księcia czeskiego i prawdopodobnie wymogiem do zawarcia związku małżeńskiego był chrzest Mieszka, ale nie ujmujmy sobie, tylko przyjmijmy, że to Mieszko wziął sobie za żonę chrześcijańską księżniczkę, aby związać się władcą chrześcijańskim i przyjąć chrzest, aby uniknąć konfrontacji z ekspansywnym na terenie Europy chrześcijaństwem. To była potrzeba chwili, nie było innego wyjścia, które gwarantowałoby przetrwanie.
Zaczątki państwowości polskiej należy jednak przesunąć nieco dalej w głąb dziejów. Nie wcześniej jednak niż na szósty wiek naszej ery, chociaż trudno wtedy mówić o jakiejkolwiek państwowości. Grupa Słowian, których można wziąć za naszych przodków, rozprzestrzeniła się na zachód od Wisły w II połowie szóstego, najpóźniej na początku siódmego wieku. Przed tym okresem tereny , o których mowa, były opustoszałe i są na to dowody w postaci zapisów Prokopiusza z Cezarei z 512 r, Grzegorza z Tours z 566, Ale już Teofilakt Symokatta, w 592 roku, pisze o Słowianach schwytanych pod murami Konstantynopola, którzy twierdzili, że pochodzą znad oceanu północnego, najprawdopodobniej znad Bałtyku, a więc już w tym roku nasi praojcowie zamieszkiwali tereny dzisiejszego Pomorza. Potwierdzają to nawet współczesne prace archeologiczne.
I od tego mniej więcej czasu zaczęli tworzyć swoje organizmy plemienne. Kilkanaście ich wymienia Geograf Bawarski około połowy IX wieku. W tym czasie na terenach zajętych przez naszych przodków zaczęto wznosić osady obronne, grody, które funkcjonowały jako samodzielne jednostki pod przewodnictwem wodza, ale decyzje zapadały podczas wieców i dlatego można go było szybko wymienić na kogoś bardziej odpowiadającego wiecownikom. Struktury te były za mało stabilne, aby tworzyć silne organizmy plemienne, czy wczesnopaństwowe. Do tego potrzebny był jeden wódz, który kontrolował swoich podwładnych za pomocą zbrojnej drużyny, czyli musiało nastąpić stworzenie swego rodzaju aparatu przymusu, aby móc realizować plany polityczne. Przejście od organizacji wodzowskiej do wczesnego państwa wiązało się z utworzeniem przez wodza aparatu przymusu, czyli drużyny. I tak się z wolna zaczęło dziać na ziemiach polskich. Pierwszym grodem związanym z tworzeniem się państwowości polskiej był prawdopodobnie Giecz, wzniesiony w latach 865-869. Był on kolebką Piastów i jednym z najstarszych centrów gospodarczo-politycznych obok pobliskiego Moraczewa. Piastowie w latach dwudziestych i trzydziestych X wieku rozpoczęli swoją ekspansję nad Odrą i Wartą. Nastąpiło wtedy silne wzmocnienie organizacji plemiennej rządzonej przez Piastów; około 940 roku powstaje Gniezno oraz ulegają przebudowie grody w Poznaniu, Gieczu i Lądzie. I już nie tylko legendą są wzmianki o pierwszej polskiej dynastii, z postaciami Piasta, Siemowita, który obalił Popiela, kolejnym Lestku i Siemomyśle i w końcu pierwszego pewnym historycznie władcy Mieszku I. Jeszcze przed nim Piastowie zajęli Kujawy, ziemię sieradzko-łęczycką, Mazowsze i Pomorze Gdańskie. Tak się zaczęła Polska, długo przed chrztem Mieszka I, ale gdyby nie ten chrzest, do dziś z pewnością by nie istniała.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Artykuły prasowe
Z uwagi na zmniejszoną objętość ostatniego wydania Gazety Aleksandrowskiej nie zmieściły się w niej wszystkie artykuły mojego autorstwa. Z uwagi na ten fakt publikuję je na mojej stronie.Dotyczą one dyskusji na temat prób wprowadzenia zmian w systemie oświaty w Aleksandrowie Kujawskim, dyskusji na siedemnastej sesji Rady Miasta oraz balu podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej na aleksandrowskim dworcu. Zapraszam do lektury, a szukać proszę w zakładce Artykuły - Wokół Aleksandrowa
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Piaf wyśpiewana
W piątek 12 lutego MCK uraczyło widzów spektaklem słowno-muzycznym, wyrastającym ponad konwencję zwykłego recitalu, w wykonaniu Katarzyny Dendys -Koseckiej, a poświęconym Edith Giovannie Gassion, znanej francuskiej pieśniarce, szansonistce, znanej wszystkim pod pseudonimem artystycznym Edith Piaf.

Piaf znaczy w tłumaczeniu na język polski, wróbelek- tłumaczyła Katarzyna Dendys-Kosecka, artystka opowiadająca i śpiewająca o życiu Wielkiej Edith. Odtwórczyni i słowem i pieśnią świetnie wcieliła się w rolę, ale jak mówi - Nie naśladuję Piaf, nie próbuję żyć jak ona, ja tylko odtwarzam jej życie i uczucia. Jednak w uroczy sposób, głęboko wnikając w psychikę Piaf, Dendys-Kosecka przedstawiła historię zwyczajnej dziewczyny, dziecka z przypadku, porzuconego przez rodziców i wychowanego w domu publicznym, której kariera rozpoczęła się na ulicy, a zakończyła wśród uwielbienia tłumów. Poruszyła wiele wątków z życia Edith min. śmierć dwuletniej córki, mnóstwo romansów i momenty rozpaczy w tragicznych chwilach życia, które nie pozostały bez wpływu na jej działalność artystyczną. Świetną ilustracją do opowieści, składającej się głównie z cytatów wypowiedzi samej Edith, były jej pieśni, pełne miłości i cierpienia. "Śpiewam kiedy kocham, kocham kiedy śpiewam" cytowała Dendys- Kosecka. Odtwórczyni zapytana o powód, dla którego nie odtwarza pieśni Edith Piaf w języku francuskim, tak charakterystycznym dla niej, a jednocześnie ekspresyjnym w sferze brzmienia, odpowiedziała, że są one w jej polskim wykonaniu ilustracją życia artystki, które muszą być zrozumiałe dla słuchaczy. Jednak uszczęśliwiając malkontentów Katarzyna Dendys-Kosecka zaśpiewała fragment pieśni "Non, Je ne regrette rien" po francusku.
Odtwórczyni w czarnej sukience, w jakiej najczęściej występowała Edith Piaf. O scenografię recitalu, oddającą klimat nocnych lokali Paryża, z dyskretnym nastrojowym światłem zadbał Tomasz Pala, jednocześnie akompaniator Katarzyny Dendys-Koseckiej i aranżer.
Warto nadmienić, że z recitalem "Piaf" Katarzyna Dendys-Kosecka występowała czterokrotnie na Międzynarodowym Festiwalu Edith Piaf w Krakowie, dwukrotnie na festiwalu Frankofonii w Tychach, na festiwalu Form Muzyczno-Teatralnych w Lublinie i na Warszawskiej Wiośnie Teatralnej.
Publiczność dopisała, na sali tanecznej MCK niewiele było wolnych miejsc. Artystkę często nagradzano owacyjnymi brawami.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Ojczyzna jest tam, gdzie duch twój i serce twoje

27 grudnia 1918 roku wybuchło powstanie wielkopolskie, jedyne do tego czasu z naszych zrywów niepodległościowych, który zakończył się sukcesem. Powstańcy domagali się powrotu ziem zaboru pruskiego do Rzeczpospolitej i to jak świadczy historia sobie wywalczyli. Wśród nich walczył Józef Zdzisław Czen De-fu. Urodził się Chinach, w Mandżurii, lecz trudno ustalić datę i miejsce.
W 1905 był żołnierzem armii carskiej. Z rozkazu kapitana Kazimierza Skorotkiewicza, którego był ordynansem, został wysłany do Warszawy. Tam nauczył się stolarstwa i pracował w fabryce mebli Chojnackiego pod nazwiskiem Bazyli Jan Charczeńko. Później Chojnacki wysłał go do rodziny w Wielkopolsce. Osiedlił się w Barcinie i tam pracował jako stolarz. Przeszedł na katolicyzm i przyjął polskie imiona Józef Zdzisław. Działał w Polskim towarzystwie Gimnastycznym "Sokół". W styczniu 1919 roku walczył w powstaniu wielkopolskim jako naczelnik grupy skautowej. Brał udział w wyzwalaniu powiatów jarocińskiego i pleszewskiego. Najprawdopodobniej brał również udział w walkach o Inowrocław w nocy z 4 na 5 stycznia. Być może brał tez udział w starciach pod Łabiszynem, we Florentynowie i pod Rynarzewem. Rok później jako ochotnik zapisał się do armii generała Józefa Hallera i walczył w wojnie polsko-bolszewickiej.
Mimo zasług obywatelstwo polskie uzyskał dopiero w 1933. Kurier Poznański pisał: Pan Czendefu uważa się za Polaka, ma przekonania narodowe i nie zamierza wcale powracać do swojej ziemi ojczystej, odległej Mandżurii. Z Chinami - jak mówi - nic go teraz nie łączy -opuścił je przed 30 laty - z Polską - wszystko.
Był zaciętym karciarzem. W drugiej połowie lat 30 wygrał ponoć olbrzymią sumę. Dłużnik w jej ramach przekazał mu mieszkanie w Toruniu przy ul. Św. Ducha i tam zamieszkał. II wojnę światową przetrwał w Toruniu. Zmarł w połowie lat 50 nie zostawiając po sobie potomstwa.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Czy tak rzeczywiście było?

Ponoć wielki destruktor Związku Radzieckiego Michaił Gorbaczow proponował Polsce zwrot Wilna, Lwowa, Stanisławowa, Krzemieńca, Grodna i Tarnopola z przyległościami. I dalej, ponoć rządzący wtedy ludzie Solidarności nie przyjęli tej propozycji. Innego zdania był gen.Jaruzelski, ówczesny prezydent. Nie wiadomo, czy to tylko plotka czy też prawda, ale różnych internetowych komentarzach powtarza się wiadomość, że Geremek, Michnik, Kuroń i Mazowiecki nie zgodzili się na to i pojechali nawet do Moskwy, aby odmówić. Po co oni w Moskwie? Tak właśnie sprawa została opisana w polonijnej prasie. Co przemawia za tym, że takie propozycje jednak padły. Skoro związek państw się rozpada, to włączone doń tereny mogą powrócić do stanu poprzedniego - mówił na początku lat 90 XX w. Anatolij Sobczak, nieżyjący już mer Petersburga.
- Niepodległa Litwa będzie musiała obejść się bez Wilna. - ogłosił w telewizji Vytautas Landsbergis (były prezydent Litwy), w czasie kiedy był przewodniczącym Sajudisu (Litewskiego Ruchu na Rzecz Przebudowy).
Było to jednak możliwe do momentu powstania niepodległej Białorusi, Litwy i Ukrainy. Okręg autonomiczny, zwany Krajem Polskim, istniał w granicach Litwy ponad rok. Na jego terytorium powiewały flagi Polski i Litwy. Ta autonomia została zniesiona przez Litwinów przy czynnym udziale rządu polskiego i polskiej dyplomacji - mówił w wywiadzie udzielonym Krzysztofowi Różyckiemu doktor Jan Ciechanowicz (naukowiec, Polak, obywatel Litwy, w latach 1988-1990 członek Rady Najwyższej ZSRR, współzałożyciel Związku Polaków na Litwie).
Świetnie tamte możliwości wykorzystały Niemcy, by wchłonąć w siebie NRD.
Co by nam dało przystanie na ewentualne propozycje Moskwy? Teraz jesteśmy krajem w bardzo wysokim stopniu jednolitym narodowościowo. Ruch na rzecz autonomii Śląska, mniejszość niemiecka nie stanowią jednak żadnego zagrożenia dla jedności terytorialnej kraju. W końcu przed wojną Śląsk też był autonomiczny i jakoś nam się żyło, Ślązacy ciągnęli do Polski. Jeśli w przypadku ziem leżących dziś na terenie Białorusi nie byłoby pewnie kłopotów narodowościowych, to tereny Litwy z Wilnem i Ukrainy z Lwowem, Stanisławowem i Krzemieńcem mogłyby być zadrą w stosunkach z niepodległymi sąsiadami. Mogłoby to być czymś w rodzaju konia trojańskiego, jaki zostawili po sobie Rosjanie. Kim właściwie był Gorbaczow? Wielkim destruktorem, czy strategiem, który myślał już o odbudowie wpływów Rosji we wschodniej Europie, po tym jak ta odzyska siły? Czy w politykach polskich z tamtych czasów przemówiła przezorność i strach przed polskim tyglem? Ciekawe, czy ktokolwiek kiedyś odpowie na pytania?
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Seks w II Rzeczpospolitej

Ostatnio wpadła mi w ręce książka autorstwa Kamila Janickiego "Seks i erotyka w przedwojennej Polsce. Epoka hipokryzji". Stosunki damsko męskie, bo tak nazwać również można seks i erotykę, tę drugą dla wielu wielka niewiadoma, dla innych niepotrzebne ceregiele, kiedy wiadomo o co chodzi. Seks jest już wtedy w gazetach, w radiu, w reklamach i w kinie. Tylko jak złego nie nazywa się po imieniu, aby nie kusić. A ten już objawia swoje działanie w rozmaitych formach antykoncepcji, aborcji, homoseksualizmie, transwestytach, onanistach, pornografii, orgiach, zboczeniach i dewiacjach, przestępstwach seksualnych i prostytucji oraz handlem żywym towarem. A obok tego nurtu naszpikowane emocjami aktywistki i feministki wytykające klerowi i moherom zacofanie. I od razu dialektyka; antytezą dla skostniałych i pruderyjnych norm życia jest głośno akcentowane wołanie o postęp i wyzwolenie obyczajów. Odpowiedzią jest oskarżanie o demoralizację młodzieży i odejście od norm moralnych. Jak wyobrazić sobie Matkę Polkę w roli seksualnej? Jest rok 1930 i publicznie słowo seks nie pada. Cenzura jak święta inkwizycja broni obyczajów. W II RP trwa mimo wszystko rewolucja seksualna, ale nie tylko w łóżku, kobiety walczą o wszystkie ludzkie prawa, jakie im się należą ze względu na płeć, a przede wszystkim człowieczeństwo. Janicki przedstawia starcie światopoglądów i spór obyczajowy. Jednocześnie książka przedstawia kobietę z jej seksualnością w polskiej obyczajowości jako swego rodzaju wysłannika diabła, kusicielkę; wszyscy mężczyźni bez nich byliby święci. A jak powinna być? Wiadomo, święta i najlepiej dziewicza, a przy tym wychować dzieci na dobrych obrońców ojczyzny. Kto nie wie jeszcze o tym, może przeczytać o seksie z każdej perspektywy, od prawa i obyczajów, po erotyczne gusta (role stron aktu płciowego), fantazje - dlaczego przedwojenne Polki marzyły o seksie z "murzynami" , antykoncepcji - nieobyczajnych prezerwatyw i to jeszcze z wypustkami, które mają służyć wiadomo czemu i oczywiście impotencja, prostytucja i stręczycielstwo, ale i głęboko zakorzeniona nietolerancja wobec inności. Przypominam, że jest to książka historyczna.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

Strona 2 z 24 < 1 2 3 4 5 > >>
dnd, d&d dungeons and dragons
 
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Chronometr
http://grajzadarmo.blogspot.com/
;
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Kalendarz
trwa inicjalizacja, prosze czekac...
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
licznik odwiedzin
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Wyszukiwarka

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl



Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | fashiontrends.icu | frmode.eu