Bóg jest jednak potrzebny
Dodane przez puszczyk1 dnia Październik 18 2016 01:45:18
Bóg jest jednak potrzebny
Od wieków, a nawet od tysiącleci trwa spór materialistów z kreacjonistami o początek wszechświata. Czy Bóg przyłożył palec do aktu zapoczątkowania wszechświata, czy też wszechświat to kończy się to zaczyna sam z siebie, bo takie są jego właściwości, takie są prawa fizyki. Tu odzywa się kreacjonista i mówi, że nawet te prawa, ktoś musiał nadać. Na to z kolei Stephen Hawking ostatnio odpowiedział : "Bóg nie stworzył wszechświata. Bóg jest całkowicie zbędny" twierdzi w opublikowanej niedawno książce "The Grand Design". "Ponieważ istnieje takie prawo jak grawitacja, wszechświat może powstawać i będzie powstawał z niczego" - pisze Hawking , a w innym miejscu twierdzi: "To spontaniczna kreacja jest przyczyną, w wyniku której my istniejemy. Nie ma żadnej potrzeby, żeby przywoływać tu Boga, który stworzył wszechświat".
Książka i ostatnia wypowiedź Hawkinga wywołała burzę nie tylko wśród wierzących, ale również wśród ateistów, która zaskakująco byli zdegustowani. Po co im Bóg w takim razie, jeśli w niego nie wierzą. Wyłania się tu pewien paradoks. Można powiedzieć, że nie byłoby ateistów, gdyby nie było Boga, ale nie dlatego, że nie miałby kto ich stworzyć, ale nie było idei, w którą nie wierzą. Można więc powiedzieć, że i ateistów Bóg stworzył.
Ale wróćmy do Hawkinga. Najciekawszy komentarz do wywodów Hawkinga wyraził Alister McGrath, profesor teologii, autor książki "Bóg nie jest urojeniem". "OK, zaczął, profesor Hawking twierdzi, że wszechświat powstał tylko wskutek działania praw fizyki. Ale skąd w takim razie wzięły się te prawa? Otóż jak najbardziej uważam, że stworzył je Bóg. Hawking nie likwiduje problemu, nie likwiduje Boga. Przesuwa go tylko w porządku wyjaśniania o jeden stopień do przodu. I jeszcze jedno. Hawking nie udowodnił przecież, że Boga nie ma. Żadnemu naukowcowi się to nie udało i nie uda się nigdy". Nie uda się udowodnić nieistnienia czegokolwiek.
A my możemy zadać sobie tylko pytanie, komu udało się udowodnić istnienie Boga. Jeśli jednak nikt nie zdoła udowodnić istnienia lub nieistnienia Boga, to przez następne tysiąclecia będziemy zastanawiać się nad tym faktem. No cóż, lepiej niech ludzie zastanawiają się nad tym problemem, a nie tracą energię na wzajemne mordowanie. Zginie ludzkość, kiedy ludzie przestaną wierzyć i zakończy się dyskusja wierzących z niewierzącymi.