Po drugiej stronie tęczy
Dodane przez puszczyk1 dnia Luty 12 2020 00:00:05
Po drugiej stronie tęczy
Ten kto otarł się o śmierć, lub z racji choroby, wieku widzi ją w dalszej lub bliższej perspektywie, myśli: jak to możliwe, że mnie kiedyś nie będzie. To jest po prostu niewyobrażalne. Co będzie po tym, kiedy ciało zostanie pozbawione oznak życia?
Szczęśliwi są ci przekonani, że istnieje jakiś rodzaj bytu po śmierci, bo wiedzą, że w tym momencie zacznie się dla nich coś nowego. Naprzeciw tym pytaniom z odpowiedzią wychodzą nawet naukowcy, dla których szkiełko i oko było dotąd kardynalnym narzędziem poznania. Według nich nasza świadomość to nic innego jak dusza. Po śmierci ciała działa dalej na poziomie kwantowym, a więc istnieje dalej. Każde działanie, każdy ruch, czy przeskok elektronu z orbity na orbitę wywołuje zgodnie z zasadą jakąś reakcję przeciwstawną. Cały proces myślowy, świadomość musi pozostawiać jakiś ślad w otoczeniu, który, wydaje się z czasem powinien zaniknąć, zamazany przez inne procesy.
Pewna grupa naukowców prowadziła badania nad świadomością. Doszli do wniosku, że w momencie śmierci umiera ciało, a świadomość pozostaje wciąż żywa, nawet po rozkładzie ciała. Zgodnie z tym możemy sobie wyobrazić, że gdzieś istnieją jednak świadomości - dusze naszych bliskich w postaci informacji kwantowej. Czy są to jednak byty czynne, czy tylko ślady po żywych kiedyś świadomościach? Jak ślady stóp odciśnięte na mokrym piasku plaży, które potem rozmywa woda. Naukowcy wyciągają wnioski dalsze niż pozwala im na to poziom współczesnej wiedzy. Mają bowiem kłopot w rozstrzygnięciu czym w ogóle jest świadomość. Stuart Hameroff z Uniwersytetu Arizony oraz angielski fizyk Roger Penrose twierdzą, że świadomość to informacje zebrane na poziomie kwantowym. To zjawisko nazywają "Zorkiestrową redukcją celu" i stanowi to dla nich dowód, że np. mikrotubule, stanowiące szkielet każdej komórki eukariotycznej, posiadają informacje kwantowe. Po śmierci mikrotubule tracą swój stan kwantowy, jednak kwantowe informacje, których są nosicielami nie ulegają zniszczeniu i istnieją nadal. Naukowcy doszli również do wniosku, że wszechświat, który widzimy za życia jest tylko tym, co odbierają nasze zmysły, a po śmierci doświadczamy nieskończoności. Wydaje się, że świadomość w takim stanie jest niezależna od czasu ani przestrzeni. Na raz może być wszędzie i w każdym czasie, w innej galaktyce, miliony lat wstecz, albo do przodu. Ciekawe czy ma ona w tym stanie zdolność postrzegania? Bo chciałoby się po śmierci mieć przynajmniej wgląd w świat, który się opuściło.
A na koniec krótki tekst, który znalazłem w internecie pod adresem: http://sznyterman.blogspot.com/2014/05/co-jest-po-drugiej-stronie-teczy.html
"W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być! Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to, co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak, by to miało wyglądać?
- No, nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią...
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A, kto widział, żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę i ta się będzie o nas starać.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej, by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy nie widziałem, czyli jej nie ma...
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę ,że prawdziwe życie zaczyna się dopiero później...