Wojna o życie
Dodane przez puszczyk1 dnia Listopad 01 2020 02:07:09
Wojna o życie
Problem aborcji, wywołujący tak wiele dyskusji w Polsce, był w 1993 r. nieco prowizorycznie załatwiony ustawą, którą później określano kompromisem aborcyjnym. Na kilkanaście lat ustawa ta przyciszyła dyskusję. W 2016 r. próbowano zaostrzyć prawo aborcyjne, składano wnioski do TK w sprawie domniemanej niezgodności ustawy z 1993 r. z konstytucją, a w latach 2017-18 próbowano na zmianę zliberalizować je lub zaostrzyć. Obie próby spełzły jednak na niczym. Dopiero w 2020 r. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, uznając zapis ustawy o możliwości aborcji w przypadku trwałego uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu niezgodny z Konstytucją Rzeczpospolitej. Ciekawe jest to, że wyrok zapadł w momencie znaczącego zwiększenia ilości infekcji koronawirusa, tak jakby ktoś się spodziewał, że w obliczu pandemii, w strachu przed zakazem organizowania zgromadzeń uda się dokonać zmiany bez dyskusji, ani protestów. Stało się jednak zupełnie inaczej. Decyzja TK stała się iskrą zapalną masowych wystąpień. W proteście wobec wyroku TK społeczeństwo wyległo na ulice, ukazując swoje niezadowolenie z wyroku, a jednocześnie dezaprobatę dla poczynań ekipy rządzącej. Rząd stanął przed koniecznością radzenia sobie z dramatycznie rozwijającą się pandemią, ale również z protestami społecznymi. Oliwy do ognia dolało również wystąpienie w Sejmie jednego z liderów koalicji rządzącej, który organizatorów protestu nazwał przestępcami, a wezwał innych do obrony kościołów. Od tego momentu na ulicach miast obok protestujących pojawili się ich przeciwnicy w osobach pseudokibiców, którzy przybyli z chęcią użycia siły wobec tych pierwszych. Szczęśliwie trzeźwa postawa Policji skutecznie rozdzielała obie strony. Mimo że organizowanie zgromadzeń jest zakazane Policja nie interweniowała, aby rozpędzić manifestantów. Sposób działania Policji podyktowany był prawdopodobnie świadomością skutków jakie wywołałaby taka interwencja. A mogłaby ona spowodować eskalację protestów. Manifestacje protestujących jednak nie zakończyły się jednego dnia, trwają nadal i to przy szerzącej się pandemii, zwiększając możliwość transmisji wirusa, a odpowiedzialność za ten stan ponosi ktoś, kto wywołał protesty decyzją TK w tak niefortunnym czasie.
Celem ustawy z 1993 r. i działań późniejszych jest ochrona życia płodu ludzkiego. Wyrok TK z 2020 ma również je chronić. Warto się jednak zastanowić dlaczego wyrok TK stwierdza niezgodność z Konstytucją zapisu o możliwości aborcji płodu w przypadku trwałego uszkodzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu. Jeśli wyrok TK zmieniłby polskie prawo aborcyjne na świat przychodziłyby istoty obciążone nieuleczalnymi uszkodzeniami, niezdolne do samodzielnego życia, dla których życie byłoby jednym wielkim cierpieniem, o ile miałyby świadomość, że w ogóle żyją. W tym miejscu pojawia się pytanie, kim albo czym jest istota ludzka. Czy istota, która mimo, że posiada ludzki zestaw chromosomów, ale jest w jakiś sposób bardzo zniekształcona, pozbawiona ludzkiej percepcji, świadomości jest jeszcze istotą ludzką? A takie istoty przychodzą czasami na świat w wyniku uszkodzenia płodu. Z drugiej strony trzeba zwrócić uwagę na los matki, która byłaby zmuszona do urodzenia tak zniekształconego dziecka. Na nią spada obowiązek opieki nad dzieckiem, czasami przez długie lata. Matka musi poświęcić całe swoje życie takiemu niepełnosprawnemu dziecku, otrzymując przy tym minimalne wsparcie z zewnątrz. Bywa też tak, że dziecko takie rodzi się martwe lub umiera po pewnym czasie. Czy ktoś, kto tego nie przeżył może wyobrazić sobie jej cierpienie?
Z drugiej strony w ustawie z 1993 r. i w obecnych działaniach mających na celu zaostrzenie ustawy aborcyjnej widać pewną niekonsekwencję. Biorąc pod uwagę cel nadrzędny jakim jest ochrona życia poczętego, ustawa zezwala aborcję w przypadku płodów powstałych w wyniku czynu zabronionego ( gwałtu lub kazirodztwa). Poczęcie następuje w wyniku połączenia gamet. Od tego momentu rozpoczyna się życie istoty ludzkiej. Poród jest tylko pewnym etapem. Istota wyposażona w ludzki zestaw chromosomów jest człowiekiem już na etapie życia płodowego, bez względu czy została poczęta w wyniku dozwolonego czy niedozwolonego prawem stosunku. Płód jest już człowiekiem, nawet jeśli został poczęty w wyniku gwałtu lub kazirodztwa. Dlaczego przeciwnicy aborcji nie zauważają tego faktu? Przecież aborcja w tym wypadku zaprzecza ochronie życia płodowego. W tym miejscu wysuwa się znów sprawa matki, która miałaby urodzić takie dziecko. Nie każda z nich chciałaby urodzić w tym wypadku, jednak ludzki płód pozostaje zupełnie normalnym, zdrowym zaczątkiem człowieka.
W obu przedstawionych przypadkach aborcji, uszkodzenia płodu lub płodu powstałego w wyniku czynu zabronionego, to kobiecie, matce powinno się pozostawić decyzję o usunięciu takiej ciąży lub urodzeniu dziecka. Myślę, że wcale nie jest trudno dojść do takiego wniosku.